Butik narciarski, pierwszy w Polsce

Każdemu amatorowi sportów zimowych znane są narciarskie sklepy-molochy. Z półek walą nam się na głowę kaski, narty, buty, gogle, a kurtki są tak ściśnięte na wieszakach, że trzeba się zapierać, aby móc je wyrwać i przymierzyć. Oczopląs jest nieunikniony, a chaos wszechobecny. Pan z obsługi nie do końca odróżnia łyżwy od nart (prawdziwa historia) – jesteśmy zdani na siebie w gąszczu sprzętu.

W Warszawie na każdym rogu ulicy Śródmieścia znajdziemy klimatyczne butiki z odzieżą, niewielkie perfumerie, sklepy dziecięce nie odbiegające od tych w Paryżu, nie wspominając już o kawiarenkach, w których unosi się magiczny zapach porannego eliksiru. W sklepach wita nas cudowny wystrój, a obsługa, często przyjaciele lub znajomi właścicieli z uśmiechem na twarzy gotowa decydować razem z nami w najtrudniejszych wyborach. Wydawałby się, że sklep narciarski-moloch takim musi pozostać… Jednak pojawia się alternatywa. Powstaje butik narciarski w zielonej części Śródmieścia o tajemniczej nazwie MCK Sport, przy Al. 3 Maja 2 oczywiście w 100-letniej kamienicy, jak przystało na butik.

Prowadzony przez parę, oczywiście pasjonatów narciarstwa, którym brakowało takiego miejsca w stolicy. Sklep jest kameralny, przytulny, przemyślany wystrój tworzy tło dla harmonijnie ustawionych nart, kolorystycznie powieszonych kurtek, butów narciarskich i innych produktów. Znajdziemy tu pełne wyposażenie narciarza od nart marki Fischer i Head, spodnie i kurtki narciarskie obu producentów, gogle, kaski Smith, Fischer, Head po buty narciarskie, a nawet skarpetki. Właściciel wybrał głównie te dwie marki, ponieważ uznał, że jakość tych produktów jest bardzo wysoka, a cena przystępna. Sam również po latach testów najbardziej „polubił” te firmy i chce je polecać dalej. Już od progu powita nas z uśmiechem właściciel Kuba, inżynier energetyki po PW, który wybrał narciarstwo zamiast zarządzania elektrownią. Jest też wybitnym specjalistą w doborze sprzętu narciarskiego. Co najważniejsze dla nas – Kuba nie sprzedaje „na siłę”, mimo że to jego biznes i rachunki. Jeśli coś nie pasuje, otwarcie odradza zakupu. Nie liczy się ilość, ale jakość – jazda na nartach mają być dla każdego przyjemnością, dobrze dobrany sprzęt to podstawa. Kuba klientów traktuje jak przyjaciół. Na pewno będzie zaskoczeniem fakt, że ceny tych samych produktów są niższe niż w innych sklepach. Jakby tego było mało, zawsze można zapytać o rabat i nikt nie robi obrażonej miny, na ogół można coś wytargować. Czasem na miejscu pomaga mu żona Klara, graficzka – dba o wizerunek MCK Sport.

Nie dość, że to pierwszy butik z nartami, to jeszcze ma ofertę prywatnego doboru (również pierwsza taka oferta w Polsce) można umówić się mierzenie sprzętu narciarskiego po godzinach. Sklep jest zamykany, a właściciel zajmuje się tylko jedną osobą, która poczęstowana kawą lub Prosecco w miłej atmosferze dokonuje swojego wyboru. To doskonałe rozwiązanie na przykład dla osób publicznych, które chcą uniknąć niepotrzebnych spojrzeń.

Minusy? Sklep-butik zaczyna być co raz bardziej popularny, w godzinach szczytu przed feriami przychodzi tu sporo osób. Nawet jeśli jest duży ruch – Kuba nie pozwoli na czekanie. Zawsze znajdzie lukę pomiędzy dobieraniem kurtki, a butów narciarskich, żeby zająć się klientem.

MCK Sport to sklep narciarski prowadzony przez rodzinę w rodzinnej atmosferze. Zostaniemy tam doskonale obsłużeni. Nie przytłoczą nas niebieskie jarzeniówki, a na głowę nie spadnie nam but narciarski. Kuba wyjaśni nam nawet czym różni się Rocker od Turn Zone.

Nie pozostaje nic tylko polecić! Wpadnijcie tam, tylko uwaga nie zaczynajcie rozmowy o stacjach narciarskich, nie wyjdziecie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *